Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
14. Bicie serca.


14. Bicie serca.

06:52:04 [15-04-2009]

Ech... I znowu zaczyna się szara rzeczywistość.

Dedykacja dla Oli na poprawienie humoru. ;]

A tak na marginesie... W następnej notce hentai. xP Chce ktoś może dedykację? xD
~~*~~

Minęło kilka dni, ale Gaara nadal nie mógł się skupić. Ciągle prześladowało go pytanie: "Co jest między mną i Anzu?" I chociaż starał się jak mógł, nie potrafił wyrzucić go z pamięci. Ono wciąż powracało i go męczyło, a on nadal nie potrafił odpowiedzieć. Czasami był nawet zły na blondwłosą, że w ogóle go o to zapytała, a później na swoją uczennicę, bo śmiała go o to zapytać. "Czy to aż tak widoczne?", zastanawiał się. I im dłużej o tym myślał, z przerażeniem dochodził do wniosku, że Anzu mu się podoba. Jest bardzo mądra, silna, atrakcyjna. Zawsze potrafi go rozbawić, idealnie im się rozmawia. Tylko... Tylko czy to wszystko, to miłość? Czy może to tak nazwać? Czy to naprawdę to uczucie?
- Hej, Gaara-sensei - usłyszał z drugiego końca pomieszczenia. - Może pogadamy? Widzę, że nie możesz się skupić.
- Niby skąd taki pomysł? - zapytał speszony chłopak.
- Od jakiś pięciu minut bez przerwy się na mnie gapisz - odpowiedziała blondynka i uśmiechnęła się. - Pamiętasz, jak kilka dni temu powiedziałeś, że porozmawiamy o...
- Wiem o czym - przerwał jej. - Ale to chyba nie jest najlepszy moment.
- Więc kiedy będzie odpowiedni moment? - spytała lekko zirytowana dziewczyna; zdobyła się na odwagę, by ewentualnie opowiedzieć mu, co do niego czuje, a on mówi, że nie teraz.
- Nie wiem - westchnął czerwonowłosy wstając. - Może nigdy.
Niebieskooka również wstała, a następnie podeszła do okna.
- Kim ja dla ciebie jestem? Ile dla ciebie znaczę? - zadała to samo pytanie, co jakiś czas temu.
Czy w końcu uda im się na nie odpowiedzieć? A może nadal są zbyt niepewni swoich uczuć, może boją się zbudować coś nowego i pielęgnować to, co już powstało...?
- Gaara?
Czerwonowłosy zamyślił się na chwilę. Żył w świecie bez miłości, zawsze kochał tylko siebie. Hm... Tylko czy miłość do samego siebie to to samo, co miłość do drugiej osoby? Chyba nie.
- Powiedź mi, co czujesz... - szepnęła dziewczyna i objęła go za szyję. - Powiedź, co czujesz, gdy jestem tak blisko...
Dłonie Kazekage mimowolnie objęły ją w talii, przyciągając mocniej do siebie. Co mógł jej powiedzieć? Że uwielbia dotyk jej ciała, jej zapach, każdy jej uśmiech i każde spojrzenie...? Że gdy ona była na misji jego dni były szare i puste, zupełnie pozbawione sensu? Czy właśnie to miał jej powiedzieć?
- Powiedź mi... - szepnęła. - Może to jedyny sposób, by zrozumieć własne serce...
- Pachniesz tak pięknie jak zawsze - odszepnął obejmując ją jeszcze mocniej. - Czuję jak twoje serce szybko bije.
Zamilkł, ale ona nie odezwała się ani słowem. Czekała.
- Jesteś niezwykłą osobą - kontynuuował.- Pojawiłaś się w moim życiu i tak, jak kiedyś Naruto, nauczyłaś mnie czegoś bardzo ważnego. Nigdy wcześniej tak się nie czułem... Zawsze kiedy jesteś tak blisko, zawsze gdy jesteś obok, czuję... Czuję, że jesteś dla mnie naprawdę ważna. Jak nikt wcześniej...
Blondynka odsunęła się lekko od niego i spojrzała mu w oczy; były pewne obaw i niepewności.
- Zawsze, gdy odchodzisz na misję czuję, że coś tracę - powiedział i przybliżył swoje usta do jej ust. - Gdy wracasz, czuję, że coś odzyskałem. - znowu się przybliżył. - Tylko nie mów mi, że nie rozumiesz, nie mów, że nic nie czujesz, gdy ja jestem obok... - pocałował ją.
Nie opierała się. Nie potrafiłaby powiedzieć, jak silne jest uczucie jakim go darzy, a w tym jednym pocałunku, których wcześniej skradli sobie więcej, oddała wszystkie swoje uczucia, niepewności. Chciała, by ten jeden pocałunek zastąpił wszystkie słowa. By później już nie mieli wątpliwości.
- Co... Co teraz czujesz? - zapytała niebieskooka odrywając się od niego.
- Bicie twojego serca - odpowiedział szeptem chłopak.
- A wiesz co ja czuję?
- Bicie mojego serca.
- Myślisz, że biją tym samym rytmem?
- Oczywiście. W przeciwnym razie nie powiedziałbym ci tego wszystkiego.
- Nauczmy się kochać, Gaara - szepnęła dziewczyna i musnęła ustami jego usta. - Chcę nazwać to uczucie, chcę cię kochać.
- Już nazwałaś to uczucie - stwierdził i spojrzał jej w oczy. - Nauczmy się miłości.
- Nauczmy się miłości - powtórzyła blondwłosa i pocałowała go.
Nie miała czasu ani ochoty myśleć o jakichkolwiek konsekwencjach; on był blisko i odwzajemniał jej uczucia. Czy liczyło się coś jeszcze?
*
Dwie blondwłose dziewczyny kroczyły szpitalnym korytarzem. Od misji Shikamaru minęły już trzy dni. Chłopak szybko wracał do zdrowia, co za pewne było zasługą naprawdę dobrze wyszkolonych medycznych ninja w Konoha.
- Sama już trafisz, w końcu często z nim przesiadujesz - stwierdziła Ino i weszła do jakiejś sali. - Ja niestety mam sporo pacjentów, więc muszę cię pożegnać. Do zobaczenia później.
Temari uśmiechnęła się do niej, a następnie ruszyła dalej. Sala jej ukochanego znajdowała się niemal na samym końcu korytarza.
- Hej, leniu - powitała go i zamknęła za sobą drzwi, wchodząc do pomieszczenia.
- Witam troublesome woman - uśmiechnął się chłopak.
Jej wizyty naprawdę dużo mu dawały. To w dużej mierze dzięki jej obecności czuł się coraz lepiej. Nigdy jej tego nie powiedział, ale każda chwila w jej towarzystwie była dla niego naprawdę cenna. Kochał ją od tak dawna, że gdyby ktoś go zapytał kiedy to się stało, nie potrafiłby odpowiedzieć.
- O czym tak myślisz, geniuszu? - usłyszał cichy głos blondynki.
- O tobie - wypalił zanim zdążył ugryść się w język.
- A co we mnie takiego ciekawego? - dopytywała się lekko zarumieniona dziewczyna.
- Nic, poza tym, że jesteś cholernie kłopotliwa - oświadczył zrezygnowanym tonem dowódca ANBU.
Zielonooka nieco spochmurniała. Gdyby on odważył się powiedzieć, co do niej czuje, ona też by się przełamała i mogłoby być pięknie, ale on tylko ciągle powtarzał, że jest kłopotliwa i upierdliwa. Zaczynała wątpić w słowa Hinaty, która zdawała się być zupełnie szczera, i Anzu, która zachęcała ją do mówienia o swoich uczuciach.
"Jak mam do ciebie dotrzeć? Jak mam ci powiedzieć, co czuję?", pytali samych siebie, ale na horyzoncie nie było widać odpowiedzi.
*
Czerwonowłosy siedział za biurkiem, ale nie pracował. Anzu dzisiaj naprawdę bardzo mu pomogła. I wcale jej o to nie prosił. Po południu był na półgodzinnym zebraniu ze Starszyzną Wioski, gdyż otrzymali wiadomość od Szóstego Hokage, iż termin egzaminu jeszcze nie jest ustalony i zbyt szybko nie będzie, ponieważ jeden z egzaminatorów trafił do szpitala, i nie da rady zastąpić go nikim innym. Zebranie było doprawdy nudne, jak zresztą zawsze, ale gdy wrócił do gabinetu czekała go bardzo miła niespodzianka. Anzu odrobiła część pracy, jaka jeszcze mu została. W rezultacie skończył dużo wcześniej niż zazwyczaj.
- Hej, Anzu-sensei... - zaczął i spojrzał na blondwłosą stojącą przy oknie. - O czym tak myślisz?
- O wszystkim - westchnęła niebieskooka. - Staram się zrozumieć, dlaczego to wszystko się tak potoczyło i dlaczego tak szybko.
- Często przebywaliśmy razem - stwierdził Kazekage i podszedł do niej.
- Taaa - mruknęła. - Myślisz, że to tylko przelotny romans?
- Dlaczego mnie o to pytasz?
- Bo wydajesz się taki nieosiągalny. Spójrzmy na to bardziej trzeźwo. Kim ty jesteś, a kim jestem ja.
- Jakby mnie to coś obchodziło.
Zapadła chwila milczenia; żadne z nich nie potrafiło rozszyfrować myśli tego drugiego.
- Myślisz, że to tylko namiętność? - zapytała dziewczyna patrząc mu w oczy.
- Nie sądze - odpowiedział nieodrywając od niej wzroku. - Gdyby tak było, nie wyznałbym ci tego wszystkiego.
- Myślisz, że to miłość?
- Tak, tak myślę.
- Jeśli tak, to ja też tak myślę - szepnęła dziewczyna i przytuliła się do niego.
Chciała wierzyć w jego słowa, w to, że naprawdę znalazła miłość. Chciała wierzyć w potęgę tego uczucia, bo jeszcze kilka godzin wcześniej było dobrze. A później... Krótka chwila samotności, gdy on musiał wyjść na zebranie i dopadły ją wątpliwości. W końcu ona tutaj nie mieszka, to nie jest jej rodzinna wioska i kiedyś ten sen się skończy. Wróci do Konohy i co wtedy? Nie będzie już Gaary i ich miłości. Zostaną tylko przelotne marzenia.
*
Ciemnooka kunoichi Suny zawzięcie ćwiczyła na jednym z pól treningowych. Postanowiła w końcu opanować nadludzką siłę Anzu. Chciała być od niej lepsza. Chciała, by jej ukochany to widział. Pragnęła ją pokonać, upokorzyć na jego oczach, bo doskonale wiedziała, że stał się dla niej ważny. I ona dla niego również. Musiała to zniszczyć, bo Kazekage był tylko jej. Od zawsze. Nikt nie miał do niego prawa.
- Kiedyś... - zaczęła, po raz kolejny próbując rozbić skałę na maleńkie kawałki. - Będę od ciebie lepsza. To ja będę górą, to ja wygram. To mnie Gaara pokocha...
Uderzała i uderzała, ale mimo iż za każdym razem trafiała w cel, nie potrafiła zrobić nawet najmniejszego pęknięcia. Z każdym kolejnym nieudanym ciosem czuła się gorsza i słabsza. Czuła, że oddala się od Gaary. Skoro nie mogła opanować tak prostej umiejętności, jak miała wygrać wojnę o ukochanego? Czuła, jak jej entuzjazm i determinacja słabną.
- Co mam do cholery zrobić, żeby w końcu się udało?! - wrzasnęła zła na samą siebie.
Kolejny cios i kolejny, i kolejny. Skała nadal stała niewzruszona, bez najmniejszych uszkodzeń. Z oczu Matsuri popłynęły łzy złości. Była wściekła. Anzu mogła, więc dlaczego ona nie?! Co z nią było nie tak?! Czy aż tak była od niej gorsza?!
- Pieprz się! - wrzasnęła i uderzyła najmocniej jak potrafiła.
Skała rozpadła się na małe kawałeczki. Brunetka oniemiała ze zdziwienia. Nawet nie zauważyła, że z jej dłoni sączyła się krew. Szybko poderwała się z ziemi i pobiegła w stronę gabinetu Kazekage.
- Gaara-sensei! - krzyknęła, biegnąc korytarzem. - Udało się! - i wbiegła do gabinetu swojego senseia.
~~*~~

Dziękuję za wszystkie komenatrze. ^^ Motywujecie mnie do pracy.
Pozdrawiam.

Melissa.

[Powrót] Komentuj

» Ninareth

» 21:46:12 [19-04-2009]
| brak www IP: 83.23.211.4

O kurw* mój dobry humor się ulotnił, ale pominmy to... Dzisiaj jeszcze trudniej mi zrozumieć miłość, czy coś w tym stylu, jak wy to tam nazywacie... Nie wiem... Dzisiaj w ogóle tego nie czuję... Pieprzyć wszystko... A co do notki... Dlaczego uparłaś się, żebym ją dzisiaj skomentowała? Ech... dobra... schowam moje urazy wobec niektórych osób. Jest w porządku i nic mi nie jest. Drobna depresja to da się zwyciężyć... A co do notki... Jak już mówiłam dzisiaj tego w ogóle nie czuję... Ale ogólnie niezła... są opisy, dialogi, może trochę mało tła, ale na to nigdy nie zwracałaś uwagi...

» Arandae

» 09:21:47 [18-04-2009]
| http://i-believe-in-angels.blog4u.pl IP: zalogowany

U mnie nowa notka ;)

» Akiko

» 17:14:15 [17-04-2009]
| brak www IP: 77.112.54.75

U mnie wreszcie news ^^

» Shimada Elme

» 11:40:35 [17-04-2009]
| http://arystokracja.blog4u.pl IP: zalogowany

Zapraszam na nową notkę.

» Sirene

» 22:18:01 [16-04-2009]
| http://consigliere.blog4u.pl IP: zalogowany

U mnie nowy rozdział.
Zapraszam.

» Arandae

» 17:48:55 [16-04-2009]
| http://i-believe-in-angels.blog4u.pl IP: zalogowany

Normalnie nie mogę się doczekać twojej kolejnej notki. Tymczasem ja siędziś zmobilizowałam i napisałam kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba ^^

» Sirene

» 22:10:16 [15-04-2009]
| http://consigliere.blog4u.pl IP: zalogowany

Ojej, kopnął mnie zaszczyt, dziękuję bardzo. :)

Strasznie mi miło.
Aż mi słów zabrakło.

Dziękuję... :)

» Sirene

» 21:45:31 [15-04-2009]
| http://consigliere.blog4u.pl IP: zalogowany

Musisz mieć wenę, bo rozdział jest rewelacyjny.
Bardzo klimatyczny, wprost cudowny.
Aż się rozmarzyłam :) Nie każdemu się udaje wprowadzić mnie w taki stan, gratuluję.

Hm, napiszę tak bezczelnie... Możesz kolejny rozdział z wątkiem erotycznym zadedykować mnie D
Nie no żartuję, to zależy od Ciebie.

Pozdrawiam.

» rox

» 21:11:05 [15-04-2009]
| brak www IP: 89.74.74.5

Notka naprawdę cudowna:)

» hanami

» 20:11:14 [15-04-2009]
| brak www IP: 89.228.158.82

świetna notka.
szkoda tylko, że Temari i Shikamaru nie mogą się przełamać.
Między Anzu i Gaarą chyba naprawdę rodzi się miłość, to bardzo dobrze. Świetnie piszesz.


Podstrona: *1* / 2