Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
5. Brak uczuć? Nie bądź śmieszna, Temari!


5. Brak uczuć? Nie bądź śmieszna, Temari!

00:03:55 [15-03-2009]

Daję notkę, bo mam czas, a jak będzie w ciągu dnia to ja nie wiem. xD

I postanowiłam. Notki będą pojawiać się dwa razy w tygodniu - w środy i w niedziele. Mogę sobie pozwolić na regularność, ponieważ piszę już 34 rozdział. xD

DeDe: dla agatt. xP
~~*~~

Blondynka uniosła lekko głowę i spojrzała na niego. Wcześniej była pewna, że chce mu o tym powiedzieć, że chce o tym komukolwiek powiedzieć. Wyrzucić to w końcu ze swojego serca i poczuć ulgę, że ktoś wie, że może w jakimś stopniu rozumie jej cierpienie. Wcześniej była pewna, ale teraz dopadły ją wątpliwości. Bo jeśli Gaara jej nie zrozumie, to nie będzie potrafiła sobie wybaczyć, że swoje najsmutniejsze i najbardziej bolesne wspomnienia oddała komuś takiemu.
- A potrafisz... Poczuć mój ból? - spytała cicho, chociaż wiedziała, że to pytanie było absurdalne.
Czerwonowłosy spojrzał na nią zaskoczony. Co miał jej odpowiedzieć? Nie wiedział jak to jest, gdy tracisz bliską osobę. Tego jeszcze nie doświadczył. On doświadczył tylko bólu samotności, izolacji od świata, w którą sam się zepchnął.
- Posłuchaj... - zaczął i położył jej dłonie na ramionach. - Oboje jesteśmy shinobi i wbrew wszelkim prawom, rozkazom, i przepisom też mamy uczucia, też odczuwamy ból i cierpimy. Zarówno ja, jak i ty jesteśmy ludźmi, którzy coś w życiu przeszli, doświadczyli bólu psychicznego. Ja cierpiałem przez samotność - ty po stracie bliskich osób, ale cierpienie jest tylko cierpieniem i zawsze, w którymś momencie ból wszystkich ludzi się łączy. Zawsze jest punkt, w którym wszyscy czują się tak samo.
Niebieskooka spojrzała na niego i jej wątpliwości trochę zmalały. Może on naprawdę ma rację? Może to wszystko co mówi to najszczersza prawda i warto mu opowiedzieć o swoich bolesnych wspomnieniach?
Otworzyła usta, a potok słów sam wydostał się na zewnątrz. Mówiła i mówiła, a on tylko słuchał. I to wystarczyło.
*
Siedzieli w gabinecie do późnego wieczora. Anzu opowiedziała mu już wszystko, co ukrywała przez lata. Jej nastrój się poprawił, a ponadto wyczuła między sobą i Gaarą jakąś więź bliskości, porozumienia. "Może ból i cierpienie łączy ludzi...", przemknęło jej przez myśl, gdy wracała do swojego pokoju. Co prawda wspomnienia nadal bardzo dotkliwie ją raniły, ale mimo wszystko nie żałowała, że opowiedziała o nich Gaarze. W nim było coś... Coś czego nie potrafiła opisać, jakoś logicznie sprecyzować... Czuła, że jest jej bliski, mimo że niedawno go poznała.
Otworzyła drzwi i weszła do pokoju. Panował tu straszny nieład, ale nie ma się co dziwić - rano Kazekage nieźle ją przestraszył. Istniała możliwość niewykonywania jego rozkazów, ale miała wypełniać swoje zadanie dobrze. Tak żeby Suna nie miała pretensji do Konohy, że nie potrafią wysłać żadnego porządnego ninja. A po za tym każda misja wpływała na jej reputację.
- Gaara dopiero skończył? - usłyszała.
- Eeee... - mruknęła i odwróciła się. - Tak, miał sporo pracy. Jak zawsze zresztą.
- A skąd ty to wiesz, hę? - spytała Temari.
- Nieszczęsny Uzumaki też zawsze tonie w papierach - odpowiedziała niebieskooka wchodząc do pokoju i zapraszając swoją towarzyszkę do środka. - Biedaczysko, chyba nie wiedział na co się pisze, powtarzając ciągle, że chce być Hokage.
- Nie takie znowu biedaczysko. Spełniło się jego marzenie. I Gaary po części też...
- A o czym marzył Gaara?
- By ludzie w wiosce go szanowali i... I... Zawsze chciał być komuś potrzebny. Teraz potrzebują go mieszkańcy Suny.
- Ale przecież powiedziałaś, że jego marzenie spełniło się tylko po części - zauważyła Anzu siadając na łóżku.
- Bo... Gaara... Chyba wiesz jaki był kiedyś i jak bardzo się zmienił dzięki Naruto. Tak naprawdę... Kimkolwiek by nie był, i jaki by nie był... Jest tylko człowiekiem. On też potrzebuje kogoś bliskiego. Kogoś, kto będzie go kochał. Ja i Kankurou kochamy go tak, jak kocha się swoje rodzeństwo i nie chcielibyśmy, by cokolwiek mu się stało, ale... On potrzebuje... miłości.
Blondwłosa dziewczyna siedząca na łóżku nie odezwała się ani słowem. Co mogła powiedzieć? Przecież każdy potrzebuje miłości. Jedni przyznają się do tego otwarcie, inni nie dopuszczają do siebie takiej myśli. I tak naprawdę wszystkie zasady shinobi dotyczące emocji są niemożliwe do przestrzegania. Każdy może się zakochać, nawet ona... Ona też kiedyś kochała. I była niemal pewna, że to uczucie było odwzajemnione. Los jest taki przewrotny. Wystarczyła jedna misja, aby stracić swoją miłość. I co miała potem zrobić? Zabić się? Płakać? Rozpaczać? A może udawać, że nic się nie stało? Ta ostatnia opcja była najwłaściwsza, bo każdy shinobi musi być gotowy na stratę bliskiej osoby. Zawsze.
- Jak każdy - stwierdziła Anzu.
- Ale przecież shinobi... - zaczęła Temari.
- Nie bądź śmieszna. Sama wiesz jak jest i ty sama też potrzebujesz kogoś bliskiego - przerwała jej niebieskooka. - A raczej już kogoś znalazłaś...
Zielonooka zarumieniła się.
- Shikamaru często o ciebie pyta - oświadczyła Anzu uśmiechając się cwano. - Ale teraz jest dowódcą ANBU i nie ma zbyt dużo czasu.
- A co... Co u niego? - spytała nieśmiało blondwłosa rumieniąc się jeszcze bardziej.
- Poza obowiązkami to bardzo za tobą tęskni i z tego, co wiem często o tobie myśli, a przynajmniej ciągle o tobie mówi. Zupełnie jakbym widziała Naruto szalejącego za Hinatą!
- To ten dzieciak też kogoś ma?!
- Ten dzieciak jest Hokage - wyjaśniła Anzu. - I ma kogoś z kim jest bardzo szczęśliwy.
- Znam ją?
- Znasz na pewno. Mało kto jej nie zna, w końcu wszyscy widzieli, że kocha się w Uzumakim.
- Hinata... Hinata... Hinata... - mruczała pod nosem Temari usiłując sobie przypomnieć twarz dziewczyny - Hinata... Hyuuga! Z Byakuganem!
- Brawo - zaśmiała się niebieskooka. - Gaara gorzej kojarzy.
- Bo Gaara to Gaara, a ja to ja - dziewczyna pokazała jej język i usiadła na łóżku.
Anzu podeszła do okna. Miłość, bliskość, poczucie bezpieczeństwa... I bycie komuś potrzebnym. Szukała tego od dawna, a gdy znalazła, brutalnie jej to odebrano. Dlaczego wokół niej jest tyle szczęśliwych osób? Dlaczego ona nie może sobie nikogo znaleść i być szczęśliwą? Bo jest shinobi? Przecież wszyscy jej znajomi też są!
- Wiesz... - zaczęła Temari. - Obie jesteśmy jouninami. I nie powinnyśmy rozmawiać o takich sprawach. Zawsze byłam niedostępna i złośliwa. Sprawiałam wrażenie lepszej od innych i niewiele obchodziło mnie to, co czują. I wtedy pojawił się Shikamaru. Znam go już tak długo... Ponad sześć lat, a wszystko zaczęło się na egzaminie na chuunina. Do dzisiaj podziwiam jego inteligencję i zimną krew.
- Nara jest doskonałym strategiem i dlatego został przywódcą ANBU, ale jak każdy ma uczucia. Zawsze, gdy staje w obliczu śmierci myśli o tobie. O tym, że już cię nie zobaczy, nie przytuli, że nie zdążył się pożegnać i powiedzieć jak bardzo cię kocha. On nie zawsze jest taki opanowany.
Zielonooka spuściła głowę i zaczęła kręcić młynki palcami. Shikamaru Nara... Dawno go nie widziała, ale jego twarz pojawiała się w jej myślach codziennie. Mimo iż często próbowała nie myśleć, wyrzucić go z pamięci... Coś między nimi było. Oboje doskonale o tym wiedzieli. Przy każdym spotkaniu czuli radość, a przy rozstaniu - smutek. I nawet ona, Temari, ta która miała innych za nic, musiała przyznać, że wpadła w pułapkę miłości.
- Jesteśmy tak bardzo podobne... - westchnęła Anzu patrząc na księżyc świecący za oknem. - Tak bardzo, że wiem, iż nigdy mu o tym nie powiesz. Nigdy nie powiesz co czujesz. Nikomu, a tym bardziej jemu.
Blondwłosa podniosła głowę i spojrzała na niebieskooką. Były podobne. Obie mądre, silne i tak strasznie niedostępne. Mówienie o swoich uczuciach nie było w ich stylu. Mazaki miała całkowitą rację - choćby nie wiadomo co się działo, Temari nigdy nie powie Shikamaru co do niego czuje. Nie okaże mu nawet odrobiny uczuć, ale potem i tak będzie tego żałować.
- Zamknęłyśmy się w świecie niedostępnym dla innych i boimy się wpuścić do niego chociaż odrobinę uczuć - kontynuowała blondynka nie spuszczając wzroku z księżyca za oknem. - To... Nie jest dobre. Ja jakiś czas temu straciłam najbliższych przyjaciół. Los chciał, że wśród nich był ktoś, kogo dażyłam silniejszym uczuciem niż sama przyjaźń. Co więcej wiem, że on też coś do mnie czuł. Wielokrotnie dawał mi to do zrozumienia. Spotykał się ze mną częściej niż zresztą znajomych, przyjaciół i zawsze, ale to zawsze mnie bronił. Nawet, gdy wiedział, że może zginąć. I pewnego razu, gdy mnie bronił... Wiesz... Jeden z przeciwników zaatakował mnie bardzo potężną techniką, a ja nic nie mogłam zrobić, zużyłam zbyt dużo chakry, by móc się obronić, a on... On po prostu podbiegł i zasłonił mnie swoim ciałem, a potem... Potem... Potem widziałam już tylko gasnący blask w jego oczach...
Temari spojrzała na nią zaskoczona. Dlaczego jej to wszystko powiedziała?
- Dzisiaj te wspomnienia odżyły. Zrobiłam niezły zamęt w gabinecie twojego brata i chyba postawiłam go w dość niezręcznej sytuacji - Anzu ciągnęła swój monolog, a zielonooka patrzyła na nią pytająco. - Mówię ci to dlatego, że nie warto tłumić i odrzucać uczuć. Skoro masz kogoś kto jest ci bliski, to z nim bądź. Nawet jeśli on kiedyś odejdzie... Pamiętaj, że nie stracisz tego co mogło się wydarzyć, tych wspomnień, wspólnie sędzonych chwil. Tego nic i nikt nie może ci odebrać.
- Masz rację, przemyślę to, ale nie wiem kiedy będę miała okazję go zobaczyć... - powiedziała w końcu Temari.
- Jak to? - zdziwiła się niebieskooka. - Przecież zbliża się egzamin na chuunina. Czy to czasami nie ciebie co roku Gaara wysyła do Konohy?
- No tak, ale przecież powiedziałaś, że Shikamaru jest dowódcą ANBU. Wątpię żeby udało mi się go zobaczyć.
- Oj, Temari, Temari... - zaśmiała się Anzu. - To, że jest dowódcą ANBU nie znaczy, że biega na wszystkie misje. Wiesz chyba jaki jest leniwy. Szósty raczej nie chce stracić tak doskonałego stratega, więc żeby się czasami nie przepracował, zazwyczaj obmyśla tylko plany dla ANBU i siedzi w biurze. Rzadko biega na misje, ale i tak nie ma zbyt dużo wolnego, co oczywiście nie znaczy, że go nie spotkasz. Z tego co mi wiadomo ANBU zawsze jest obecne na trzecim etapie egzaminu, a po za tym on też będzie zamieszany w organizację.
W oczach blondynki pojawiły się iskierki radości. "A więc jednak! Uda mi się, uda! Już niedługo znowu cię zobaczę, Shikamaru!", pomyślała Temari i uśmiechnęła się.
- Będziesz miała wystarczająco dużo odwagi, by mu powiedzieć? - zapytała Mazaki patrząc na nią uważnie.
- Nie wiem, ale wykorzystam ten czas, który z nim spędzę - odpowiedziała zielonooka i wstała, a następnie podeszła do drzwi - Robi się późno. Dzięki za wszystko i do jutra. Dobranoc - dorzuciła jeszcze i wyszła z pokoju zamykając drzwi.
Blondynka położyła się na łóżku i westchnęła głęboko. Jej wspomnienia wywoływały ból, ale prawdą było, że nikt nie mógł jej tego zabrać. Może powinna częściej o tym myśleć i cieszyć się tym, że kiedyś był blisko niej? "Pieprzone pułapki miłości..., pomyślała i po raz kolejny spojrzała na księżyc uśmiechając się pod nosem. Tak łatwo w nie wpaść, ale warto kochać i nie ma sensu próbować się z nich wydostać, bo wtedy pochłaniają nas jeszcze bardziej. Ech... Warto kochać. Chcę... Chcę kogoś pokochać. Chcę być kochana. Chcę być szczęśliwa. Chociażby dla wspomnień."

Melissa.

[Powrót] Komentuj

» ;p

» 17:47:08 [24-04-2011]
| brak www IP: 83.25.36.52

Lubię to, że jako jedna z niewielu "pisarek" umiesz pisać i nie jest tak, że od razu się zakochują i ojejku,ojejku ;p
Masz fajny język i nie popełniasz błędów, za które zabiłabym 3/4 społeczności blogowej ;p
Dopiero przedwczoraj zaczęłam czytać, ale mi się strasznie podoba :)

» Inori

» 15:29:29 [18-02-2011]
| brak www IP: 80.244.137.46

Świetne opowiadanie . Mam podobnego bloga
http://naruto-opowiadania-przyjaciele.blog.onet.pl/

» Gódka

» 19:16:48 [17-03-2009]
| brak www IP: 95.160.201.250

Nie rozumiem Anzu, ale mimo to mi się podoba. Z resztą, ty wiesz, że ja zawsze będę twoją najwierniejszą fanką ;)

» agatt

» 17:23:54 [16-03-2009]
| brak www IP: 83.23.139.92

kocham Cie xD

» agatt

» 17:23:54 [16-03-2009]
| brak www IP: 83.23.139.92

kocham Cie xD

» Ninareth

» 21:24:54 [15-03-2009]
| brak www IP: 83.23.224.170

Czytałaaaaam, czytaaaałaaaaam!!! No xDD Więc co myślę? Tło, tło łazi za tobą i woła ulituj się kobieto wklej mnie tam, gdzie trzeeeeba!!!!!!!!! A ja sie przyłączm do jego zawodzeń! No a tak w ogóle to jadę do kina, ale tylko po to żeby się nażreć popcornu i popić colą! i nie myślcie sobie, że będę oglądać "Kochaj i tańcz". Mogę ci zabrać jabłko :P i chętnie będę wam zagłuszać :D

» agatt

» 20:16:07 [15-03-2009]
| brak www IP: 79.184.181.213

a ja chce wakacje nooo... i pole noo... ;d
i kino w czwartek nooo. ;d

~
Temari - ale ją urządziłaś. jestem pewna ze nie bedziała miała dośc odwagi by powiedziec do czuje. ;d ha.. ;d Tak mi sie zdaje xp.

» agatt

» 19:50:46 [15-03-2009]
| brak www IP: 83.23.168.126

dla mnie

» agatt

» 19:49:01 [15-03-2009]
| brak www IP: 83.23.168.126

dla mnie

» arystokracja

» 19:21:25 [15-03-2009]
| http://arystokracja.blog4u.pl IP: zalogowany

Ah. Shikamaru ^^ Jeden z moich ulubionych bohaterów w Naruto ^^ Bardzo ładnie. Rozmowa Anzu z Temari była bardzo monotonna i jakby za mało Gaary. Buźki.


Podstrona: *1* / 2